Morderca #33

  • Inne

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Kontynuując jej przeglądanie, zgadzasz się na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

  • Drogi @Bobcat cie.
    Nasz honor, nieposzlakowana opinia oraz reputacja składa się na nasze dobre imię. Każdy z nas o nie dba. Jest to nasze dobro osobiste, którego skazy trudno jest naprawić. Niestety wiem, że krążą o mnie legendy, jakoby to otrułam swego ojca dla materialnych celów. Mimo iż udowadniałam całemu Orleanowi, że mój majątek był efektem ciężkiej pracy to jednak i tak padłam ofiarą plotek. Moje starania zawsze będą szły na marne, a moje dobre imię będzie obiektem nieuprawnionego ataku ze strony innej osoby. Przywykłam do tego, dlatego nie mam zamiaru się bronić, udowadniać swojej niewinności. Każdy ma własny rozum i jeśli bez dowodów wierzy w te wyssane z palca historie, nie jest godzien mojej przyjaźni, i nie jest to mój problem.

    Kiedy grozi nam niebezpieczeństwo, a zostaliśmy na dole tylko Ty, ja i @Aszti to wszystko nasuwa się samo.
    Drzwi są zamknięte, okiennice również. Jest znikoma szansa na to, by ktoś dostał się do środka.

    Chyba że... Podobno... Kościół ten kryją nie tylko rozległe i stosunkowo dobrze zachowane katakumby, ale także miejsca spotkań wyznawców Boga @Art a. Nigdy nie słucham plotek, ale takie krążyły pogłoski. Grobowce tworzyły sieć podziemnego miasta umarłych, ale nie były połączone z kanałami wodnymi, które także składały się na infrastrukturę Orleanu. Kanały zrobione były z rur ołowianych lub terakotowych. Te ołowiane często nosiły inskrypcje właściciela. Oprócz rur były też cysterny, podziemne rozdzielnie czy wieże wodne. To tłumaczyć może skąd wzięły się szczury. Bo przecież dobrze wiemy, że poczciwa @Aszti panicznie boi się szczurów i nakazała je wytępić w całym mieście swoim podwładnym.
    Kontakt: PW|IRC: Nathiel

    Opiekuje się mną: @marcinP|Opiekuję się: M. Wetar i D. Diumar
  • Też słyszałem różne plotki o tych podziemiach... W większości z nich pewnie nie ma nawet trochę prawdy, o ile nie we wszystkich. Jednak pewne jest to, że istnieją i właśnie tam może się kryć osoba, która podrzuciła list.

    Może powinniśmy tam zejść i się trochę rozejrzeć? Jest szansa, że natrafimy na jakieś wskazówki. Co Wy na to?
    METIN2.PLN OFF pozdrawiam :love:
  • We wszystkim jest ziarnko prawdy, nie należy od razu wszystkiego odrzucać. Nie wiem czy to jest dobry pomysł tam schodzić, nie jesteśmy przyzwyczajeni do takich miejsc, mało tam miejsca, ciemno a w dodatku cuchnie. Jeżeli sprawca się tam, ma nad nami ogromną przewagę, chociażby dlatego że będzie widział trochę lepiej niż my i wie dokładnie jak się poruszać. Osobiście wolałbym nie schodzić, a może przyrządzić jakaś pułapkę przy wyjściach z tych podziemi, kto wie, może ta osoba tego nie zauważy i da się złapać ?
  • Jak już wspominałem @Malenka, uważam to za kiepski pomysł żeby tam schodzić, podając przy tym argumenty świadczące o tym że sprawca ma nad nami zdecydowaną przewagę. Zastanawia mnie jedno... Dlaczego chcesz żebyśmy tam szli z tobą ? Chcesz nas zwabić w pułapkę ? Wolisz żebyśmy tylko w 2 szli, zamiast poczekać na resztę bo będzie łatwiej bo jest nas mniej ? Nie dam się wciągnąć w takie gry, także oświadczam że nigdzie nie schodzę, wolę zostać z resztą grupy, niż się rozdzielać.
  • Nie ma mowy, nie schodzę do podziemi! Jest tam ciemno, zimno i jak przypuszcza @Nathiel to lęgowisko szczurów, których panicznie się boję.

    Z drugiej strony takie siedzenie i kłócenie się w niczym nam nie pomoże. Może zamiast wędrówki do podziemi na pewną śmierć rozejrzyjmy się najpierw dokładnie po świątyni i znajdźmy coś co pomoże nam przetrwać.

    Zobaczcie... Tu leżą jakieś zakrwawione sztylety... @visonix miałeś racje. To była fachowa robota jakiegoś sprawnego nożownika.

    À propos plotek... Słyszałam, że ojciec @Nathiel nie został przez nią otruty lecz śmiertelnie zraniony nożem... Przypadek? Nie sądzę...
  • @Axya Myślisz że te noże i @Nathiel mogą mieć coś ze sobą wspólnego ? Osobiście coś mi tutaj śmierdzi.. chociaż to może być tylko miejsce w którym się znajdujemy...

    Myślę że pierw wypadało by się rozejrzeć za jakąkolwiek bronią... choćby to miały być jakieś domowej roboty "maczugi", z gołymi rękoma nie mamy żadnych szans, trzeba się pierw uzbroić zanim wyruszymy w jakiekolwiek podróże, co nam z tego że znajdziemy jakąś przydatną informację, jak ktoś już może na nas czychać... Musimy mieć się czym bronić, dlatego ja bym pierw poszukał jakichś gwoździ, czegokolwiek i wytworzył jakąkolwiek broń... Bądź co bądź jakoś musimy się z tym psycholem uporać... Możemy wziąć te noże które @Axya znalazła, tylko pierw by je wypadało porządnie oczyścić... Może komuś z nas się przydadzą..
  • Nie popadajmy w paranoję i nie oskarżajmy sie wzajemnie teraz powinniśmy trzymać się razem.
    Niestety nie jestem w stanie domyślić się kto zostawił w mojej torebce to paskudztwo a mógł to być każdy. Żebym wiedziała, że jakiś zwyrodnialec wybierze sobie moja torebkę za cel to na pewno brałabym ja nawet pod prysznic.

    "Im kto mniej wart, tym wyżej głowę nosi"
  • Noc #1
    (Osoby funkcyjne wybierają osoby)
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Po wielu burzliwych dyskusjach, mieszkańcy doszli do wniosku, że nie będą nigdzie schodzić do podziemi. Większość z nich mocno przejęła się bezlitosną śmiercią szczurów, jednak znalazły się także osoby, które cieszyły się z przejęcia pozostałych. Świątynia nocą wyglądała przepięknie. Księżyc tej nocy świecił bardzo jasno. Rozświetlał on witraże w starych, zakurzyonych okiennicach oraz twarze osób, które tej nocy nie zasnęły...

    System Support | Regulamin Forum
    Potrzebujesz pomocy?
    Prywatna Wiadomość | IRC: Reverse
  • Dzień #2

    Dzień #2
    (czas na pierwsze podejrzenia - głosowanie)
    @visonix dzisiejszego poranka wstał bardzo szybko, aby zrobić swój codzienny spacer. Jako, że nie mógł wyjść na zewnątrz sam w obawie, że znajdzie się sam na sam z mordercą, postanowił, że przejdzie się po korytarzach kościoła. Wychodząc z głównej sali, gdzie obozowali, przebudziła się @Nathiel, która postanowiła, że pójdzie z nim. Sam @visonix nie miał nic przeciwko i chętnie przyjął koleżankę do swojego towarzystwa. Bardzo dużo rozmawiali, starając się w pewien sposób przejrzeć drugą osobę, sprawdzić jej wiarygodność. W międzyczasie @Ardiey, @Canhide, @Malenka i @Fyne obudzili się, rozglądając dookoła. Nie zauważyli niczego szczególnego - może poza tym, że w ich obozowisku brakowało trzech osób. Zdenerwowani obudzili resztę. @Axya, @Wiron i @Aszti zaproponowali, aby udać się na poszukiwania "zaginionych" wspólnie. Bez rozdzielania się na grupy. @Ligeja jednak stanowczo zaprotestował, podając ku temu odpowiednie argumenty, co doprowadziło, że wszyscy ruszyli razem. Szli, szli i szli wzdłuż korytarzy, jednak nigdzie nie spotkali żywej duszy. @Manera zaproponowała, że jeśli ich nie ma to albo udali się do starej dzwonnicy na szczycie wieży lub po prostu zeszli do kanałów. Dyskutując, stwierdzili, że nie poszliby do katakumb, bo byłoby to zbyt niebezpieczne. Udali się więc pod stare, trzeszczące i zakurzone schody prowadzące na górę. Ku ich zdumieniu rozległ się przeraźliwy krzyk dziewczyny. Prędko pobiegli na górę a widok, który ujrzeli powodował u niektórych mdłości. Do starego dzwonu przywiązana była połówka ciała, która była rozszarpana, a kapiąca z niej lepka krew nie była najprzyjemniejszym widokiem tego poranka. @Nathiel starała się przestać krzyczeć, a @visonix cały czas starał się ją uspokoić. @Axya podeszła bliżej, starając się rozpoznać zmarłego w tak tragiczny sposób. Gdy odsłoniła zwisającą grzywkę od twarzy, rozpoznała @Bobcat, który nie dożył pierwszego poranka w tej jakże przyjaznej świątyni. Jego śmierć zaskoczyła wszystkich. @Ardiey wyciągnął podręczny scyzoryk i przeciął więzy, uwalniając tym samym ciało @Bobcat. Twarz @Aszti była zasłonięta przez palce swoich rąk. Zaproponowała by ktoś przejrzał jego ciało i resztki koszuli. Odważny @Ligeja podszedł i rozpoczął oględziny. Zauważył, że ciało jest pozbawione krwi, a ślady kłów na szyi mogą je jedynie potwierdzić. Oprócz tego, w koszuli zmarłego @Ligeja odnalazł pogniecioną kartkę o treści:


    "(...) do wskrzeszenia bliskiej Ci osoby,
    Jest on w katakumbach (...)
    (...) los jego w podzięce,
    (...)my jego starania,
    (...) wdzięczni -
    (...)m naszym."*


    @Canhide zapytał @Ardiey czy to jakaś zagadka, którą należy rozwiązać. Reszta patrzyła na niego, jakby znał odpowiedź, ale niestety... Nikt nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie. Zaintrygowani mieszkańcy Nowego Orleanu rozpoczęli dyskutować na ten temat, jakby zapomnieli o śmierci ich przyjaciela, który zginął w męczarniach...

    Tej nocy zginął @Bobcat - przyjaciel i opiekun kocich przyjaciół
    a dodatkowo szeryf Nowego Orleanu!
    [*]
    Pamiętamy!

    * - tak, jest to zagadka do rozwiązania, za która otrzymacie nagrodę.

    System Support | Regulamin Forum
    Potrzebujesz pomocy?
    Prywatna Wiadomość | IRC: Reverse

    Post był edytowany 4 razy, ostatnio przez Reverse: dodanie podpowiedzi ().

  • Nathiel napisał(a):

    Najbliżej @Aszti był w tym czasie @Bobcat może to ma jakieś znaczenie? Hmmm
    Miejmy oczy otwarte, w takiej chwili oprawca może być wśród nas...

    Bobcat napisał(a):

    Morderca kimkolwiek jest (prawdopodobnie) popełnił błąd ! Można będzie poszukać go po charakterze pisma.
    Wczoraj długo myślałem nad tym wszystkim, co się tutaj dzieje. Słuchałem uważnie i mogę wyciągnąć pierwsze wnioski. Jak pewnie zauważyliście, @Bobcat wpadł na pewien trop. Aż dziwne, że nikt go nie poparł. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie przedstawi szczegółów swojego planu, bo już go z nami nie ma ;( Ktoś bardzo dobrze się postarał, bo nigdzie nie mogę znaleźć również notatnika, który był rzetelnie przez niego prowadzony... Od samego początku @Nathiel miała do niego sceptyczne podejście, czy to może o czyś świadczyć? :huh:



    @Fyne i @Malenka zaproponowali zejście do podziemi. To może być decydujące starcie, ale warto dobrze się przygotować! Ktoś powinien rozplanować całą akcję, ktoś komu można zaufać.
  • Szokuje mnie fakt, że ktoś był tak zuchwały żeby zaatakować w naszą pierwszą noc w świątyni, która powinna być naszym azylem. Swoją drogą @Ardiey możesz mieć trochę racji w tym o czym piszesz. Między @Nathiel a @Bobcatem podczas ostatnich wydarzeń wywiązała się wzajemna sprzeczka i wzajemne oskarżenia. Teraz @Bobcat nie żyje czyżby ktoś się go pozbył w obawie przed rozszyfrowaniem?

    "Im kto mniej wart, tym wyżej głowę nosi"
  • Morderstwa w kościele się nie spodziewałem...

    Słabo znałem @Bobcata, ale nie mogę być obojętny wobec jego śmierci. Powinniśmy zrobić mu godny pogrzeb i dowiedzieć się kto mógł to zrobić.

    @Ardiey ma racje, zejście do podziemi jest coraz bardziej nieuniknione... Chociażby po to, żeby złożyć tam ciało @Bobcata. Rozejrzymy się tutaj za czymś co może nam się przydać, przygotujmy się dobrze... i najlepiej, żeby poszli wszyscy, bez wyjątków.
    METIN2.PLN OFF pozdrawiam :love:
  • Boże święty kto mogł to zrobić! Musimy oddać mu należyty szacunek znaleźć odpowiednią kryptę.. @Ardiey może notatnik o którym mowisz jest w katakumbach... w końcu ta kartka.. czy ona nie pochodzi z jego notesu?
    Z drugiej strony co jeśli to pułapka i czyha na nas tam niebezpieczeństwo.. jestem przerażona tym,że mamy tam iść :(
    Moderuje: Pytania i Wskazówki, Klasy Postaci
    GM: Serwer Tasmania
    Opiekuje się Grafikami i redaktorami magazynu metinews
    Masz jakieś pytania? Zaprszam na PW
  • Owszem... może i patrzyłam na @Bobcat podejrzliwie, ale nie życzyłam mu śmierci...
    Jestem tak samo przerażona i załamana jak wy. Przypomniała mi się pewna legenda. Może uznacie, że jestem szalona ale te kły na jego szyi...

    Wiosną 1788 roku do małej społeczności nie daleko Orleanu, przybyła rodzina o nazwisku Gameforge, o której chodziły słuchy, że jest powiązana z rodziną królewską. Zakupili ziemię w okolicy rzeki i wybudowali bardzo ładny, duży dom w stylu kolonialnym. Pan Gameforge otworzył gabinet lekarski oraz aptekę w pomieszczeniach z przodu domu, i początkowo ludzie byli naprawdę szczęśliwi, że mają nowego lekarza w swej społeczności. Ale bardzo szybko dwóch mężczyzn, którzy udali się do nowego lekarza w celu leczenia podagry, zmarło. Obydwaj mężczyźni, byli lubianymi członkami społeczności, a ich śmierć wywołała niezadowolenie wielu osób. Jednak w ciągu kilku kolejnych miesięcy lokalny pastor uspokoił wspólnotę i przez pewien czas wszystko wydawało się być w porządku. Jednak na krótko. Znaleziono małą córeczkę pastora, która martwa leżała w swoim łóżku, z gardłem przebitym w dwóch punktach. Żona pastora przysięgała, że widziała ciemną postać unosząca się nad córką, i chociaż krzyczała, było już za późno i dziecko zmarło.


    Wśród mieszkańców wybuchła panika, ponieważ doszli do wniosku że w miasteczku grasuje wampir lub grupa wampirów. Przez wiele nocy grupy mężczyzn przeszukiwały okolicę, lecz nic nie znaleźli. Jednak niektórzy z mężczyzn twierdzili że widzieli jak duży czarny stwór latał na nimi niczym nietoperz. Kilka nocy później młody chłopak przybiegł do domu dziadków i powiedział, że coś atakuje jego mamę i tatę. Dziadek szybko wezwał innych ludzi, którzy pobiegli wraz z nim do domu jego syna, lecz mężczyzna, jego żona, oraz dwie córki w wieku 3 i 9 lat już nie żyli, wszyscy mieli rany kłute na szyi.

    W mieście wybuchło niesamowite zamieszanie, zostało wezwane wojsko, które przeszukało teren. Jednakże pewnego wieczoru w lutym 1789 roku, kiedy wydawało się że sprawa trochę przycichła, znów usłyszano rozpaczliwe krzyki, a przybyli ludzie ujrzeli czarną postać przypominającą człowieka uciekającą z domu w którym słychać było krzyki. Gdy ludzie weszli do środka, znaleźli ciała dwojga młodych ludzi ze śladami ugryzień na gardłach. Niemal natychmiast zbiegło się więcej ludzi, którzy widzieli mordercę biegnącego do domu Gameforgów. Gdy część mężczyzn dotarła do domu, Gameforge nie pozwolił im wejść do środka. Z chwilą, gdy na miejsce dotarł szeryf, mężczyźni wywlekli Gameforga na zewnątrz i przywiązali go do drzewa. Następnie mężczyźni weszli do domu gdzie znaleźli kilka zastanawiających rzeczy. Sypialnie na piętrze były zasłane i wyglądało że nikt ich od dawna nie używał. Natomiast w piwnicy odnaleziono trzy trumny a w jednej z znaleziono panią Gameforge ubraną na czarno, lecz jak najbardziej żywą. Kiedy zaczęto wydobywać ją z trumny, zaczęła syczeć i przeklinać.

    Nieco później tej samej nocy, szeryf oraz pastor poinformowali tłum zebrany przed domem, że Gameforgowie i ich syn byli wampirami. Zostali oni powieszeni, a następnie z powrotem umieszczeni wewnątrz w domu. Dom został podpalony i spłonął do szczętu. Jednakże nigdy nie odnaleziono ich 15-letniego syna i nigdy nie widziano go ponownie w okolicy.

    "(...) do wskrzeszenia bliskiej Ci osoby,
    Jest on w katakumbach (...)
    (...) los jego w podzięce,
    (...)my jego starania,
    (...) wdzięczni -
    (...)m naszym."*

    Wydaje mi się, że w katakumbach może być ukryte coś czym możemy wskrzesić @Bobcat o ile to wszystko prawda...
    Jestem w stanie się poświęcić i zejść tam nawet ryzykując własnym życiem. Kto idzie ze mną?
    Kontakt: PW|IRC: Nathiel

    Opiekuje się mną: @marcinP|Opiekuję się: M. Wetar i D. Diumar
  • Czy to nie na tym samym miejscu wybudowano ten kościół w którym się teraz ukrywamy? Zaczynam się zastanawiać czy w podziemiach nie odnajdziemy przypadkiem pozostałości po rodzinie lekarza? A co jeśli okaże się, że nie wszyscy zostali wtedy powieszeni i czai się na nas przodek Gameforga szukając zemsty za jego rodzinę? Może ta notatka sugeruję nam otwarcie zapieczetowanych wrót prowadzących do katakumb w których leżą przodkowie tego wariata i dzięki nam będzie mógł ich wskrzesić?
    Wybaczcie może to moja wybujała wyobraźnia ale jednak coś mnie zniechęca żeby tam zejść aczkolwiek nie zostanę tu sama choć biorąc pod uwagę myśli jakie mnie teraz naszły wolałabym nie otwierać tych katakumb. ;(

    Nie ma ktoś z was trochę czosnku? Przydałby się też kołek!

    "Im kto mniej wart, tym wyżej głowę nosi"
  • @Nathiel dziękuję, że przytoczyłaś tą legendę. Bez zbędnego owijania w bawełnę - TRZEBA WYRUSZYĆ, czym prędzej! Ale gdzie podziali się pozostali? @Nathiel może Ty zorganizuj wyprawę i zgromadź wszystkich? Udowodnij, że nie zależało Ci na śmierci @Bobcata. W przeciwnym razie cała legenda, same chęci nie poparte czynami nie odwiodą moich przejrzeń w stosunku do Ciebie.

    @Aszti ja wezmę kołek! Jeszcze tylko ktoś mógłby wziąć czosnek, którego niestety nie mam.
  • Dalej nie mogę się otrząsnąć po tym co zobaczyłam... Jak ktoś mógł tak bestialsko zamordować @Bobcata? Milion myśli kołata się w mojej głowie...

    Sugerujecie, że wyprawa do podziemi to dobry pomysł kiedy w naszym gronie znajduje się morderca? Tylko @visonixa i @Nathiel nie było miedzy nami kiedy się obudziliśmy... Ciekawe z jakiego powodu tak bardzo się zaprzyjaźnili?

    visonix napisał(a):

    @Axya Myślisz że te noże i @Nathiel mogą mieć coś ze sobą wspólnego ? Osobiście coś mi tutaj śmierdzi.. (...)

    Reverse napisał(a):

    Sam @visonix nie miał nic przeciwko i chętnie przyjął koleżankę do swojego towarzystwa.
    Najpier @visonix odrzucał podejrzenia przeciwko @Nathiel jakoby to nie ona podrzuciła nam te szczury, a dzisiaj z chęcią przyjął ją do swojego towarzystwa na porannym spacerze... Mieliśmy trzymać się razem, a tymczasem oni się od nas izolują i spędzają czas tylko we dwoje czego najprawdopodobniej efektem jest to, że nie ma już między nami @Bobcata.

    Jeśli mamy gdziekolwiek wyruszać to na pewno nie w pełnym składzie... Ja razem z @Nathiel i @visonixem nigdzie nie idę... Nie chcę skończyć jak @Bobcat...
  • Noc #2
    (Osoby funkcyjne wybierają osoby)
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Zagadka dla wielu była wciąż numer jeden. Mieszkańcy pamiętali jednak, że skarb nie jest najważniejszy - pamiętali o bezpieczeństwie, które nastepnego poranka miało być piorytetem dla nich wszystkich. Mieli oni bowiem w planach zejść do katakumb, gdzie nie zaglądał tam nikt od wieków.

    System Support | Regulamin Forum
    Potrzebujesz pomocy?
    Prywatna Wiadomość | IRC: Reverse

    Post był edytowany 1 raz, ostatnio przez Reverse ().

  • Dzień #3

    Dzień #3
    (czas na podejrzenia - głosowanie)
    Rozwlekłe dyskusje na temat zagadki nie dawały spać naszym bohaterom z Nowego Orleanu. Wciąż pamiętali straszny widok, jaki zastali przy starym dzwonie na szczycie wieży. @Nathiel z @Aszti oraz @Manera spały dziś razem - jak to dziewczyny... Musiały być mieć blisko siebie, aby czuć się bezpieczniej, ale także dlatego, aby obserwować. @visonix, @Fyne i @Canhide czuwali całą noc, aby nic się nie wydarzyło. Rozdzielili godziny nocne na warty. Nie chcieli, aby podobny los dotknął kogoś z ich pozostałej gromadki - zwłaszcza po tym, co spotkało biednego @Bobcat. O ósmej rano obudziła się @Malenka, której pierwszą czynnością było przeliczenie i sprawdzenie czy wszyscy są. Ku jej zdumieniu brakowało jednej osoby - @Wiron. Zestresowana, że coś strasznego mogło się mu stać, prędko podzieliła się ową informacją z pozostałymi mieszkańcami. Wzbudziło to trochę zamieszania i paniki, jednak @Ligeja szybko wszystkich uspokoił i zaproponował, aby wszyscy razem udali się na poszukiwania. Otworzyli drzwi z hali głównej i niespodziewanie na ścianie przed nimi była strzałka, która została namalowana krwią. @Aszti cichutko pisnęła, łapiąc prędko @Fyne za ramię. Niechętnie otwarci na to, co mogą zostać na końcu, powoli szli za kierunkami strzałek. Gdy dotarli do ostaniej, zauważyli, że wskazuje ona otwarte drzwi do katakumb, które wcześniej były zamknięte. Zaskoczeni, powoli przeszli przez próg, schodząc później po drabinie coraz niżej. @visonix wziął pochodnię, która była przymocowana do żeliwnego uchwytu na ścianie i ją odpalił zapalniczką. Światło pokazało im tunel, którego końca nie było widać na pierwszy rzut oka. Postanowili iśc ciągle prosto - bez skręcania w żadny korytarz. Stwierdzili, że jeśli nie ma strzałki, no to należy iść po prostu prosto. Szli niedługo, bowiem dotarli do ogromnej komnaty, a pośrodku był oświetlony z góry sarkofag. Mieszkańcy Nowego Orlanu otoczyli go. @Manera zasugerowała, aby go otworzyć. Nastąpiła głucha cisza, gdyż nikt nie wiedział co należy zrobić. @Ligeja ruszył pierwszy i otworzył kamienną trumnę. Z trumny wypełzło stado szczurów, które uciekło do tuneli. Wszyscy utorowali im drogę, jednak ich serca zaczęły bić szybciej i mocniej. @Axya podeszła do trumny i jej oczom ukazał się wyssany z krwi @Wiron, który padł ofiarą hybryd z Nowego Orleanu. Oprócz tego im oczom ukazał się przedmiot, który był zacisnięty w prawej ręce umarlaka. Niestety, gdy @Ardiey spróbował go wyciągnąć, nie dał rady. Czynność powtorzyła później reszta, licząc że uda się któremuś z nich. Niestety, wszystko poszło na marne. @Aszti podeszła do ciała @Wiron i zauwazyła, że w jego kieszeni spoczywa kawałek papieru. Wyciągnęła go, a na jego powierzchni zawarta była zagadka:
    Jeśli trzymasz zbyt słabo - odleci.
    Jeśli ścisniesz zbyt mocno - umrze.
    Pamiętaj koleżanko i kolego! -
    Jestem żywa, a do tego nieśmiertelna.

    Nieodwzajemniona, potrafię wyrządzić szkody,
    nie tylko komuś ale i Tobie!
    Niejedną zagadkę dziś w sobie skrywam.
    To od Ciebie zależy czy ocalisz życie...
    A może dwa?

    Wszyscy rozejrzeli się po sobie, nie znając od razu odpowiedzi na to pytanie. Postanowili zostać w tym miejscu, dopóki nie odgadną zagadki, bo być może nagroda za nią będzie warta ich wspólnego poświęcenia. W komnacie było wiele kamiennych szaf i stołów z antycznymi pergaminami i fragmentami dokumentów.

    Dzisiejszego dnia nie przeżył @Wiron, który był gorącym kochankiem i osobą, która mogła zapewniać alibi osobom skazanym w głosowaniu.
    Żegnaj wampirze!
    Obyś zaznał spokoju.

    Kto zabił @Wiron?
    Proszę o głosowanie poprzez pogrubienie nicku (przykład: Reverse)

    System Support | Regulamin Forum
    Potrzebujesz pomocy?
    Prywatna Wiadomość | IRC: Reverse

    Post był edytowany 1 raz, ostatnio przez Reverse ().

  • Nadal nie mogę się otrząsnąć z tego strasznego widoku... Zbyt dużo tutaj się dzieje.. zbyt szybko... To wszystko nie może być prawdą...
    Legenda o której wspomniała @'Nathiel', dała mi trochę do myślenia. Otóż jest to bardzo stara opowieść, a wszystkie informacje które prawdopodobnie były prawdziwe, szybko zostały utajone. To była pierwsza rzecz, nad którą spędziłem trochę czasu... Skąd ona aż tyle o tym wszystkim wie ? Może to ona jest jednym z bohaterów tej opowieści ? Nigdy nie zostało udowodnione żeby te wampiry zostały zabite. To są tylko plotki ludzi. Drugą sprawą której poświęciłem większość mojego cennego czasu, była zagadka w kieszeni naszego zmarłego kolegi. Otóż po przeczytaniu kilkukrotnie tej zagadki, natchnęła mnie że to może chodzić o miłość, może chodzi tutaj o miłość która została zabrana rzekomej zabitej wampirzycy, do jej syna którego nigdy nie odnaleziono ? Może to jest akt zemsty za popełnione zbrodnie właśnie w tym miejscu ?
    Obawiam się że Nathiel może mieć z tym wszystkim dużo wspólnego... Nie bała się tutaj zejść, może dlatego że doskonale zna to miejsce ? Może dlatego że chciała nas wpędzić w pułapkę z której nie da się wydostać ? Chce się z nami pobawić w kotka i myszkę.. Jedno jest pewne, od dzisiaj będę sceptycznie do jej osoby nastawiony, zbyt podejrzanie to wszystko wygląda..
  • Chciałabym się mylić ale wszystko wskazuje, że jednak możesz mieć rację @visonix. Niby wczoraj byłyśmy blisko siebie ale żadna nie wie co działo się jak zasnęłyśmy. @Nathiel dużo wiedziała od samego początku; wiedziała, że w podziemiach są szczury, które towarzyszą każdej zbrodni, wiedziała o legendzie, która dawno przestała być przekazywana z pokolenia na pokolenie.

    Nie chcę pochopnie nikogo oskarżać chciałabym, żeby nam wyjaśniła skąd ma tyle informacji?!

    Teraz kiedy katakumby zostały otwarte, zapewne przez @Wirona który nie poczekał na nas wszystkich i poszedł szukać odpowiedzi na własną rękę czuję, że nikt z nas nie jest już tutaj bezpieczny.

    "Im kto mniej wart, tym wyżej głowę nosi"
  • I jednak poszliśmy krok dalej, niestety przy tym ucierpiał Wiron... Co to jest za przedmiot, którego nie możemy wyciągnąć z jego ręki? A ta zagadka już mówi coś więcej... Trzeba rozejrzeć się po komnacie, pewnie tu kryje się chociaż jakaś podpowiedź. Jedno jednak jest pewne. Jedną z hybryd jest kobieta! Do tej pory obstawiałam mężczyznę, którego dalej nie wykluczam, ale w tym momencie trzeba działać inaczej. Gdy zaproponowałam samodzielne zejście do katakumb, ona kategorycznie się zapierała i twierdziła, ze boi się szczurów. A może @Aszti robiła to specjalnie, żebyśmy nie dowiedzieli się prawdy? I ta głowa szczura w jej torebce... pewnie sama sobie ja podrzuciła, aby nikt nie rzucił na nią żadnych podejrzeń. Ludzie, @Nathiel nie ma nic z tym wspólnego, dam sobie głowę uciąć!

    Post był edytowany 1 raz, ostatnio przez Malenka ().