„Podziel się czytaniem” – przedstawiamy ulubione książki

    • Hobby

    This site uses cookies. By continuing to browse this site, you are agreeing to our Cookie Policy.

    • Ayen wrote:

      Dla jakiegoś polskiego akcentu, bo nie była najgorsza:
      Nieodnaleziona- Remigiusz Mrożek
      Remigiusz Mróz, to nie Mrożek od Tanga :P
      Nieodnaleziona - nie podobała mi się mimo wielu pozytywnych recenzji.
      Wrażenie? Pisana na kolanie.

      nindian wrote:

      Stephen King - Misery

      Film również wart zobaczenia. Główna bohaterka Annie to idealna psychopatka a aktorka ją grająca otrzymała zasłużenie Oscara
      O tak, genialne. Ostatnio była ekranizacja "Smętarza dla zwierzaków" na podstawie "Cmentarz zwieżąt" S. Kinga.
      Książka rewelacja, film zrobiony na opak.

      Z godnych polecenia:
      "Ojciec Chrzestny" Mario Puzo.


      METIN2 - OFF

      The post was edited 1 time, last by Orishas ().

    • @Ayen ale mnie to cieszy, że temat się rozbudził i wcale nie uraziła mnie Twoja wypowiedź :>
      I ostrzegam, za problemy natury psychicznej czy coś w ten deseń po cyklu 'Zew Nocy' nie odpowiadam :crazy: :saint:
      I tak żałuję, że mam mało czasu na czytanie, bo zazwyczaj w drodze do i z pracy w autobusie. Także korci mnie Zafon, ale musi poczekać ;(
      Inne jego książki czytałeś?
    • @Oxytocyna - Mam wrażenie, że przez owe skakanie w czasie między teraźniejszością a przeszłością książka straciła. Dla mnie czytało się, jak jeden wielki spoiler, jeśli wiedzieliśmy jak wygląda "teraz" to mieliśmy pewność, że wydarzenia z "kiedyś" na nic nie wpłynęły. Złudnie budowane napięcie, ale dodając opis "teraz" wiedziałem, że i tak nic się nie zmieni. Minęło około 200 stron i autorka się chyba nagle obudziła, że trzeba jakoś zakończyć. Na dodatek w tak banalny sposób, przez 15 miesięcy nie potrafiła zrobić nic a nagle wszystko się ułożyło po jej myśli, chociaż nie miała na nic wpływu. Jack się droczył i zawsze w ostatniej chwili rezygnował z przywilejów na jej korzyść, nagle na wszystko jej przystaje aby książka się zakończyła, pomijając głupotę że ludzie uwierzyli że mógł sam się gdzieś zamknąć

      @Orishas- wybacz, masz rację. Po prostu mimo posiadania fizycznego egzemplarzu i tak nie zapamiętałem dobrze autora, bo mimo potencjału było słabe

      @Neferet- zmusiłaś mnie do krytyki! Przeczytałem jeszcze dwie min Labirynt Duchów i coś tam. Ja się wtedy lekko zawiodłem, bo miałem wrażenie że to odgrzewany kotlet "Cień wiatru". Ci sami bohaterowie, opisy miejsc wręcz identyczne. Fabuła z punktu historycznego super, tak czy siak musisz zacząć od Cień Wiatru. Początkowo planowałem przeczytać wszystkie jego dzieła, ale to już nie było to samo. Mimo iż książki stanowią części, to spokojnie można czytać każdą dowolną, bo zostały tak napisane aby miało sens czytanie nawet pojedynczej.
    • Fakt @Ayen po pierwszych dwóch "kiedyś-teraz" można ułożyć sobie samemu w głowie dalszą część i zakończenie. Tak jak pisałam wcześniej " to skakanie w czasie" jest charakterystyczne dla tej autorki. Dla mnie ta książka to był fajny sposób na spędzenie burzowo-deszczowego dnia,taka książka na raz ;).
      Nie wiem czy czytałeś "Grę w klasy" J.Cortazara. Tam podobno fajnie można zbudować sobie fabułę,czytając w dowolnej kolejności rozdziały ( tak a propos tego braku chronologii,choć tej pozycji niestety nie czytałam osobiście).
    • Ayen wrote:

      Miałem zacząć Zew Nocy, ale mnie @Neferet straszy że skończę z nieodwracalnymi zmianami na psychice
      Kończę 3ci tom, więc ja już jestem nieodwracalnie chora :D A tak serio to przeczytaj chociaż trochę jeśli Grey Cię nie wystraszył czy inne typu Osiemdziesiąt dni żółtych - Vina Jackson. Jestem strasznie ciekawa co będziesz o niej sądził. Poleciłam ją jakiś czas temu kumplowi i mówi, że trochę mu brakuje obszernych opisów. Ja raczej stawiam na dialogi, ale to takie małe 'upośledzenie' po czytaniu lektur w liceum i analizowanie dlaczego firanki w oknach były np. zielone a nie niebieskie i co to oznaczało dla całej książki/sytuacji :ill:
    • Zobaczyłem losową recenzję pierwszej części =O
      A mówiłaś, że to nie 50..... komentarze temu przeczą :P
      Dziś zacznę i może skończę do jutra :crazy:

      Niestety nie można napisać do Ciebie PW @Neferet. Jest kilka wersji po polsku, mogłabyś podesłać link jeśli czytałaś w pdf albo pierwsze słowa z 1 części abym czytał tą samą wersję?

      Moderator Insomnia:
      Połączyłam posty. Na przyszłość proszę korzystać z opcji "Edytuj"

      The post was edited 1 time, last by Insomnia ().

    • Ayen wrote:

      @Orishas- wybacz, masz rację. Po prostu mimo posiadania fizycznego egzemplarzu i tak nie zapamiętałem dobrze autora, bo mimo potencjału było słabe
      Rozgrzeszony i wcale się nie dziwię. Co do tego autora, gdzieś czytałam wypowiedź innego pisarza, że wydanie w ciągu roku 5-6 książek, czy napisanie jednej na miesiąc jest awykonalnym zadaniem.
      Cierpi na tym wtedy jakość książki.


      METIN2 - OFF
    • Orishas wrote:

      Rozgrzeszony i wcale się nie dziwię. Co do tego autora, gdzieś czytałam wypowiedź innego pisarza, że wydanie w ciągu roku 5-6 książek, czy napisanie jednej na miesiąc jest awykonalnym zadaniem.
      Cierpi na tym wtedy jakość książki.
      Dostałem "Nieodnaleziona" jako prezent, słyszałem tylko że jest wielkie "buum" na nią iż tak zachwyca, napisana na światowym poziomie. Pierwsze strony sprawiły, że się nawet wciągnąłem i zachęcała aby ją szybko skończyć. Ale im dalej tym gorzej.....Czytając ją miałem wrażenie, że nikt nie przeprowadził jakiejkolwiek korekty, oprócz błędów w druku całość nie trzymała się logiki ani spójności. Zakończenie tak irracjonalne, że równie dobrze mogliby występować tam kosmici. Po przeczytaniu dałem do sprawdzenia osobie, która mi ją podarowała i powiedziałem, że jak dla mnie to słaba i bez sensu (ubrałem to w stosowne delikatne słowa aby nie sprawiać przykrości). Jak książka była mi zwracana tylko usłyszałem "miałeś rację, mega słabe a tak się ludzie zachwycają" i się uśmiechnęła :D





      @Oxytocyna Ja nie wiem, czy nie jesteś za młoda 8) Została mi mała końcówka i sporządzę własny treściwy opis 8o

      The post was edited 1 time, last by Ayen ().

    • Początkowo mnie irytowały opisy smażenia pączków, same opisy do nich dążące były okej, ale później sama treść ich tworzenia była mega słaba. Zadawałem sobie pytanie po co takie smaczki dążące do smażenia pączków jak samo ich wytwarzanie było mierne, myślałem że to może pisane było pod scenariusz filmowy do ekranizacji. Ale z czasem zrozumiałem, że autorka w ten sposób chciała pokazać różnicę w smażeniu pączków, bo później już inaczej to wyglądało gdy pomocnik cukiernika się zmienił. Na początku to czułem "cringe" przy tych pączkach i chciałem aby jak najszybciej się kończyły by fabuła mogła się toczyć. Wątek fabularny jest okej, czyta się szybko i przyjemnie. Główna bohaterka jest zdecydowanie z urodzenia cukiernikiem, bo ciągnie ją do pączków jak mało kogo. Całe dzieło usiane jest rozmaitymi przepisami na pączki, począwszy od pierwszych bez nadzienia a następnie przechodząc na te z lukrem i nadzieniem. (taki troszkę amerykańskie podejście do bohatera ala "Chuck jesteś najlepszy, bez ciebie nie damy rady, musisz nam pomóc, nadajesz się do tego najlepiej").
    • Ayen wrote:

      Po przeczytaniu tej książki kucharskiej potrzebuję czegoś "lżejszego". Moje odczucia: :S :swir: :crazy: =O
      Skuszę się chyba na Chłopiec, którego nikt nie kochał od @Satomi
      Książka o chłopcu niestety nie należy do lekkich, porusza bardzo trudną tematykę.

      Jeśli chcesz, to mogę ci polecić "Buszujący w zbożu" - Jerome David Salinger. Tutaj dodatkowego smaczku dodaje to, ze była zakazana przez wiele lat :D